DLA POCZĄTKUJĄCYCH,
kilka słów...

 

Okres Świąt i Nowego Roku jest magicznym czasem. Stare odchodzi, już się wypaliło, już go mamy dość, nadciąga nowe, zbliża się wielka przemiana. Jest to ugruntowane w naszej podświadomości tysiącami lat kształtowania się mitycznego postrzegania świata. Odczuwamy potrzebę zmian, wręcz ich niezbędność.

 

Ludzie robią różne postanowienia, rzucają palenie, odstawiają alkohol, szukają nowych zainteresowań, pasji, które zabarwią życie trochę na inny kolor, może bardziej jasny,  może bardziej  różnorodny.  A my proponujemy tai chi.  Bo tai chi to droga,  przemiana,  wielka wędrówka, która nigdy się nie znudzi, zaś  stanie  w miejscu wywołuje poczucie szarej jednostajności. Proponujemy wspólną przygodę na meandrach dążenia do poetyki doskonałości ruchu,  sięgnięcie po głęboką  wiedzę która się za nim  kryje, do czaru myśli, filozofii dalekich Chin.   

                      
Pierwszym krokiem na nowej drodze jest sięgnięcie do Internetu, bo jest on jak by nie było, najszybciej dostępnym źródłem wiedzy.  A tam spotykamy strony wielu reklamujących się szkół, lecz  błagam,  nie kierujcie się tym która jest najbliżej, lecz czytajcie co tam napisano, szczególnie w artykułach i poradach. Polecam przede wszystkim zwrócić uwagę na nastrój wypowiedzi, czy dana szkoła jest przyjazna, czy też wroga wobec innych, bo z takim nastrojem, i podejściem do nas samych spotkamy się na sali treningowej. Tai chi to spokojny, pogodny, otwarty na świat i ludzi stan umysłu. Jeśli gdzieś jest nastrój smutku, jakaś nutka cienia, to uciekajmy stamtąd szybciutko. Ważny jest też stosunek do osiągnięć na zawodach i mistrzostwach. Bo ten kto krytykuje sukcesy innych, może nie mieć żadnych na tym polu osiągnięć, a w swej krytyce kieruje się zwykłym kompleksem i  jakby sam siebie usiłuje usprawiedliwić. Już nie daj Boże, abyśmy spotkali się z tekstem, w którym szef szkoły udowadnia, że należy mu się szacunek, ba, wręcz wykłóca się o niego.


Proszę uważnie przyjrzeć się jaki stosunek ma mistrz do uczniów, czy aby  na pierwszym miejscu nie stawia siebie samego i interesu szkoły, a adeptów na ostatku, w roli służebnej, czy aby nie pisze, że wpłacone za naukę przez ucznia pieniądze wcale nie świadczą, że ma być on przez niego nauczany. Nie żartuję, takie kwiatuszki też się zdarzają.


Jeśli nie możemy zdecydować się na jakąś konkretną szkołę, to wytypujmy kilka, i weźmy udział w jednym lub więcej treningów w każdej. Przekonajmy się na własnej skórze, co prezentują sobą prowadzący, w  jakiej atmosferze odbywają się zajęcia, poznajmy poziom ich tai chi.  Ale jak osoba, mająca pierwszy kontakt  ze sztuką ma go rozpoznać? Przede wszystkim zwróćmy uwagę na sposób poruszania się nauczyciela, jego lekkość, swobodę, oraz tzw. krok w przód i krok w bok. Jeśli pięta opada na podłogę ze słyszalnym tupnięciem, to znaczy że nie trzyma osi równowagi, czyli nie ma o tym zielonego pojęcia. Od takiego uciekajmy, gdzie pieprz rośnie.


Na koniec, co jeszcze mogę zasugerować, to przez cały czas obserwujcie nauczyciela. Oczywiście każdemu od czasu do czasu zdarzy się jakaś wpadka, ale chodzi o całokształt osobowości, o jego shen, czyli stan  umysłu, ducha i serca.

Tekst: P.G-W

 

KONTAKT | AKTUALNOŚCI | NAUCZYCIELE | TRENINGI | SEMINARIA

tai chi chencopyright 2010 Krakowska Szkoła Chen Taijiquan / Chen Tai Chi
projekt i kodowanie designelle.pl

World Chen Taijiquan Association
W O R L D
C H E N   T A I J I Q U A N
A S S O C I A T I O N
P O L A N D